Małgorzata Biniek

WYSPA BALI TO FASCYNUJĄCY ŚWIAT

 

 

Bali – „wsi spokojna, wsi wesoła” Bali jest jedną z ponad 17 tysięcy wysp należących do Indonezji, położoną w archipelagu Małych Wysp Sundajskich. Jest to fascynujący świat, na który składają się malownicze plaże, potężne wulkany, zielone pola ryżowe, maleńkie wioski, ukryte w dżungli i serdecznie nastawieni mieszkańcy ze swoim bogatym i tajemniczym życiem duchowym.
Stare, przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje nadal mają największy wpływ na życie współczesnych Balijczyków, którzy poprzez tańce, święta i procesje czczą swoje bóstwa, duchy i demony.
fot2
Najwyższym szczytem na Bali  jest wciąż czynny wulkan Agung,  o wysokości 3142 m n.p.m. Gunung Agung uważany jest przez Balijczyków za siedzibę Bogów i to właśnie Bogowie mogą wywołać jego wybuch, aby ukarać mieszkańców za brak należytego szacunku lub inne przewinienia. Z drugiej strony Balijczycy wierzą, że urodzajne i żyzne gleby, które powstają w wyniku tych kataklizmów są również darem bogów. W muzułmańskiej Indonezji Bali stanowi barwną i magiczną oazę hinduizmu balijskiego. Religia i rodzina stanowią tu podstawę systemu wartości, a najważniejszą komórką społeczną i religijną jest wioska. Nawet mieszkańcy miast uczestniczą w życiu rodzinnym wsi i przestrzegają prawa zwyczajowego.
fot3
Nieodłącznym elementem  życia codziennego Balijczyków są ceremonie ( w języku indonezyjskim „upaciara”), które stanowią rodzaj rytualnych obrzędów o charakterze religijnym. Okazji do świętowania na Bali jest wiele: od ceremonii upamiętniających np. rocznicę naprawy dachu, aż po uroczystą kremację zwłok. W ceremoniach uczestniczą wszyscy członkowie lokalnej społeczności. Kobiety i mężczyźni ubrani w odświętne sarongi, z kwiatami we włosach lub wetkniętymi za uszy spotykają się przy wspólnej modlitwie. Ceremoniom towarzyszy intensywny zapach palonych kadzideł i dźwięki gamelana. W kolorowych koszach na głowach kobiety przynoszą kwiaty i jedzenie, nie tylko aby zjeść posiłek z bliskimi, ale przede wszystkim podzielić się nim z bogami.
fot4
Najważniejszą ceremonią w życiu ( a właściwie po życiu) każdego Balijczyka jest kremacja, która wg hinduizmu jest konieczna, bowiem oczyszcza duszę i w ten sposób umożliwia zmarłemu odrodzenie się w kolejnym wcieleniu. Dopóki ciało nie zostanie spalone, dusza nie może się inkarnować. W przejściu na tamten świat pomaga postać byka. Specjalnie na uroczystość kremacji zwłok buduje się pokaźnej wielkości figurę byka, do którego wkłada się zmarłego,  aby spalić całość w uroczystej atmosferze. Ceremonii towarzyszą dźwięki bębnów  i gamelana oraz śpiew. Kondukt żałobny jest barwny, a atmosfera wesoła i luźna. Huczna i bogata ceremonia palenia ciała jest dla rodziny zmarłego powodem do dumy, bowiem świadczy o jej zamożności.
fot5
Bali nazywana jest wyspą tysiąca świątyń. Tak naprawdę  świątyń jest tutaj o wiele więcej: od małych świątyń-kapliczek w każdym domostwie i na każdej najmniejszej nawet uliczce, aż po te imponujące swoimi rozmiarami, majestatem, historią i urodą, jak Świątynia Matka – Pura Besakih, nadmorskie świątynie na południu wyspy:  Pura Tanah Lot i Pura Lahur Uluwatu, czy Pura Ulun Danu nad sennym jeziorem Bratan.
Magicznym miejscem jest  Pura Tirta Empul. W świątyni tej znajduje się łaźnia publiczna, zasilana przez święte źródło, które słynie z magicznych właściwości, przyciągając ludność z całego dystryktu.
fot6
Na bali obowiązują dwa kalendarze: jeden ten sam, jakim posługuje się większość świata i drugi – balijski, wg którego obecnie jest rok 1937.  Spędzając czas wśród tubylców, w tradycyjnej balijskiej wiosce, rzadko odwiedzanej przez turystów,  odniosłam  wrażenie, że balijski rok kalendarzowy 1937 prawdziwie oddaje stan ducha wyspy i pozwala przenieść się w czasie o kilkadziesiąt lat wcześniej. W niewielu balijskich domach jest telewizor, a jeśli nawet jest, to wybór programów jest bardzo mały. Internet działa tu wolno i jest drogi, dzieci nie znają wielu zabawek, na których wychowują się miliony zachodnich milusińskich. Wszystko to sprawia, że Balijczycy praktykują dawno przez świat zachodu zapomniane formy spędzania wolnego czasu: dzieci puszczają latawce, kobiety spotykają się, by wspólnie przygotować dekoracje do religijnych obrzędów, dziewczynki uczą się tradycyjnego balijskiego tańca, przy dźwiękach muzyki gamelana, wykonywanej na żywo przez kilkunastoosobowy zespół.  Nikt się nie śpieszy, każdy z pasją i uwagą oddaje się swoim dodatkowym zajęciom- tu i teraz, z bliskimi.
Balijczycy mają w sobie niezwykły urok: roześmiane, ufne dzieciaki, piękne kobiety w kolorowych sarongach i koronkowych bluzkach, mężczyźni z kwiatami wetkniętymi za uszy,  bawiący się z dziećmi lub tulący swoje kolorowe koguty. Wszyscy chętnie nawiązują kontakt z turystą i ochoczo pozują do zdjęć.
fot7
Kogut jest ikoną balijskiej wioski. Koguty panoszą się wszędzie i są traktowane z wielką czcią i czułością, w przeciwieństwie do psów, których nikt tu nie nazywa przyjacielem człowieka – bezpańskie, wychudzone psiaki nie mają na wyspie łatwego życia. Częstym widokiem na wiejskich uliczkach są siedzący przed domami mężczyźni, głaszczący leniwie i z miłością swojego koguta. Walki kogutów to popularna rozrywka wśród tubylców i chociaż obecnie są zakazane, to jednak przynajmniej raz w tygodniu w każdej wiosce wciąż można trafić na ten okrutny spektakl.
fot8
O poranku kobiety balijskie wychodzą przed dom, aby złożyć dary bogom- w  liście bananowca zawinięte ryż, kwiaty, słodycze, a czasem  pieniądze. Całą wioskę przepełnia zapach kadzideł. Moment magiczny, nie tylko ze względu na poranne światło poranka…
fot9
Balijczycy są narodem artystów i jako artyści są bardzo utalentowani. Trudno się dziwić, bowiem Bali jest miejscem urokliwym i bardzo inspirującym, a umysły tubylców otwarte i wciąż jeszcze nie bardzo skażone przez zachodnie wpływy. Najczęstsze motywy sztuki balijskiej to krajobrazy z tarasami ryżowymi,  tropikalna bujna roślinność, kolorowe ptaki, mityczne postacie, wywodzące się z wierzeń i starych ksiąg oraz oczywiście przepiękne Balijki, które jeszcze w latach 60 chodziły na co dzień topless zachwycając i będąc inspiracją nie tylko miejscowych, ale również przyjezdnych artystów.
Większość mieszkańców wyspy maluje, rzeźbi, tańczy lub gra na instrumentach. Twórczość artystyczna jest ważnym elementem ich codzienności, często źródłem utrzymania, ale przede wszystkim stanowi popularną formę spędzania wolnego czasu. Wiele balijskich dziewczynek od najmłodszych lat uczy się tradycyjnego balijskiego tańca. Szkółki tańca dla dziewczynek i gry na gamelanie dla chłopców można spotkać w bocznych, mało uczęszczanych uliczkach. Lokalne spektakle taneczne i koncerty nie są przeznaczone dla  widowni, stanowią po prostu sposób na wolny czas zaangażowanych osób: tancerzy, muzyków i nauczycieli . Od tańczących młodziutkich Balijek trudno oderwać wzrok, gdyż urzekają wdziękiem i perfekcją ruchów.
Z tak ogromną wrażliwością na piękno i potrzebą tworzenia tubylcy dobrze rozumieli moją pasję fotografowania i ochoczo pozowali do zdjęć, a czasem nawet  z własnej inicjatywy ustawiali się na ładniejszym w ich ocenie tle.
Kulturalnym centrum wyspy jest miejscowość Ubud. W latach 20-ych w Ubud osiedlił się niemiecki malarz Walter Spies, który przyczynił się do odrodzenia i rozwoju sztuki balijskiej. Dziś w Ubud znajduje się wiele galerii malarstwa i rzeźby, odbywają się przedstawienia taneczne i teatralne. Będąc w Ubud trzeba koniecznie odwiedzić Muzeum Puri Lukisan, Muzeum Sztuki Agung Rai oraz miejsce niezwykłe – Muzeum Antonio Blanco, mieszczące się w domostwie ekscentrycznego malarza pochodzenia filipińsko-amerykańskiego. Jego twórczość inspirowana była przede wszystkim urodą pięknej żony- balijskiej tancerki Ni Ronji.
Warto zobaczyć Kecak, który jest balijskim dramatem muzycznym wywodzącym się w pradawnych tradycyjnych rytuałów. Pozycją obowiązkową na Bali jest też teatr cieni – wayang, który .w roku 2003 UNESCO uznało  za arcydzieło ustnego i niematerialnego dziedzictwa ludzkości.
fot11
Powierzchnia wyspy Bali wynosi zaledwie 5,6 tys. km2 (145 km długości i ok. 80 km szerokości), więc żeby ją zwiedzić wystarczy kilka dni. Jednak oprócz zwiedzania świątyń, parków, muzeów i galerii, zdobywania szczytów wulkanów i  plażowania zdecydowanie polecam po prostu tu pobyć – wtopić się w codzienność balijskiej wioski, poznać prawdziwych Balijczyków, poczuć prawdziwy klimat Bali, bo właśnie w tej naturalności i w barwnym folklorze tkwi unikalna i magiczna siła tego miejsca.

fot12